niedziela, 16 kwietnia 2017

Krwawy księżyc




poniedziałek, 27 marca 2017

Pasek pt. "Innowacja" (konkurs Gildii.pl)




Od tego miesiąca wracam do uczestnictwa w bitwach komiksowych na Gildii, co zarzuciłem gdzieś w 2014 roku. Zobaczymy, na ile uda mi się utrzymać jakąś regularność. Ten konkurs już nie jest tym, czym był kiedyś, nieco podupadł, ale postanowiłem się nie zrażać i brać udział tak czy siak. Postaram się robić te paski/plansze w kolorze, trochę sobie kolorowanie poćwiczę przy okazji. Pasek do tej edycji robiłem w całości w jeden dzień, bo się w ostatniej chwili połapałem, że zaraz będzie deadline. Mimo to - wygrałem. Dobry początek :)


poniedziałek, 27 lutego 2017

Kaszleesi, matka smogów



Mamy środek sezonu grzewczego i chwilami poziom smogu przyjmuje naprawdę przegięte wartości. Stworzyłem więc taki oto suchar, a zarazem coś na kształt fanartu Daenerys z Pieśni lodu i ognia Martina (tudzież z serialu Gra o tron). Wyszło dość sympatycznie.


Batman na bylejako x 2



Dwa rysowane na szybko fanarty z Batmanem. Poszedłem na żywioł, zwłaszcza na pierwszym rysunku to widać. Ale rysowało się fajnie. Muszę lepiej ogarnąć architekturę Gotham następnym razem, przyda się też do innych rzeczy.



Zazdrosne droidy



Jednoplanszowy komiks, który podesłałem na konkurs graficzny Bastionu Polskich Fanów Star Wars. Wymogiem konkursu było, by na pracy w jakiejś formie pojawiał się droid. Na podium się nie zmieściłem, dostałem wyróżnienie. Dobre i to!


wtorek, 13 grudnia 2016

Tuszowałem short Łanuszewskiego i Misztala ("Warchlaki" #2)



Art by Barbara Okrasa
W tym roku udało mi się maczać palce w jeszcze jednym komiksie, acz już jedynie jako inker. Wspominałem nieraz tutaj o codziennych, autobiograficznych paskach komiksowych Michała Misztala, czyli Donikąd. Paski owe mają fanów w rozmaitych miejscach, a jednym z takich sympatyków jest Jerzy Łanuszewski, szef młodego zina o tytule Warchlaki. Jerzy chciał, by Michał machnął jakiś komiksik do nowego numeru zina i nawet sam napisał dlań scenariusz - zamysł był taki, że Michał rysuje swoje standardowe paski ze sobą w roli głównej, ale z akcją toczącą się za dwadzieścia lat. W dodatku klimat tych pasków miał być zgoła inny, niż tych "współczesnych" - postapokaliptyczny. Jak wymyślili, tak zrobili, ale Michał zaproponował dodatkowo mnie jako inkera. Nastąpiła więc kolaboracja: Jerzy - scenariusz, Michał - ołówek, ja - tusz. Całość liczy cztery plansze, na każdej po dwa paski, a tytuł to po prostu Donikąd 2036. Rzecz właśnie ukazała się drukiem we wspomnianym drugim numerze Warchlaków.

Nie wiem jak pracuje profesjonalny inker. Czy trzyma się wiernie tego, co narysowano wcześniej w ołówku, czy też dodaje coś od siebie, a może nawet dokonuje drobnych korekt? Ja już wiem, że jestem tym drugim typem - dotąd tuszowałem tylko siebie i nie potrafię pozostawić gotowej pracy bez własnych wtrętów, zbyt jestem przyzwyczajony do swobody :) Tak czy owak, bawiłem się dobrze i jestem wdzięczny chłopakom za okazję do zrobienia czegoś nowego.

Donikąd 2036 to nie jest zasadniczo mój komiks, więc oczywiście na bloga go w całości nie wrzucę. Poniżej tylko fragmenty, no i okładka całego numeru (świetna zresztą).